sobota, 14 kwietnia 2012

Chapter two

~perspektywa Abigail~

- Dzień dobry. Nazywam się Abigail Goose, byłam umówiona na rozmowę kwalifikacyjną. - przywitałam się grzecznie i uśmiechnęłam. Dobre wrażenie to podstawa.
- Dzień dobry. Vivienne Fortman, jestem kierownikiem. Zapraszam do mojego gabinetu. - odpowiedziała niewysoka kobieta w wieku około 30 lat. - Proszę usiąść. - wskazała na krzesło przy biurku. - Przedźmy zatem do konkretów. Jakie masz wykształcenie?
- Średnie. - przeraża mnie ta kobieta, ale nie mam zamiaru tego okazywać.
- Pracowała Pani na podobnym stanowisku?
- Nie, ale szybko się uczę.
- Rozumiem. Co jest dla Pani najważniejszą motywacją, by tu pracować?
- Posiadanie pieniędzy na wynajęcie pokoju? - kurde nie spodziewałam się takiego pytania. Nie ma to jak odpowiadać pytaniem na pytanie, no ale trudno.
- Dobrze rozumiem, że nie ma Pani gdzie mieszkać? - zapytała i zmierzyła mnie od góry do dołu. Nie no świetnie.
- Na obecną chwilę nie, dlatego poszukuję pracy.
- Jakie są Pani mocne strony?
- Wytrwałość w dążeniu do celu, pracowitość, ambitność oraz umiejętność pracy w zespole. - no trochę powymyślałam.
- No dobrze, przekonała mnie Pani. Zatrudnię Panią na okres próbny, potem jeżeli Pani będzie dobrze pracować to przedłużę umowę. Wypłata będzie wypłacana tygodniowo. Od kiedy może Pani zacząć pracę? - odetchnęłam z ulgą, wreszcie coś mi się udało.
- Chociaż by od dzisiaj. - odpowiedziałam z entuzjazmem.
- To dobrze się składa, bo akurat mamy duży ruch dzisiaj. Zapraszam za mną. - wstałam z krzesła i poszłam za nią. - To jest Danielle, pokaże Ci co i jak. - powiedziała i po chwili zniknęła z mojego pola widzenia.
- Cześć. Jestem Abigail. - podałam jej rękę.
- Danielle. - uśmiechnęła się do mnie. - Musisz być naprawdę dobra, skoro Cię przyjęła. Zazwyczaj nie przyjmuje takich  młodych osób. Wyjątkiem jest Harry. - powiedziała  po czym pokazała mi co do czego służy, jak robi się shake'i  i jak obsługuje się kasę. - Zazwyczaj są dwie osoby na zmianie, jedna stoi za kasą oraz robi shake'i a druga je roznosi. Wymieniamy się. Raz jedna osoba jest kelnerem a raz druga. Dzisiaj pomożesz może Harremu? To ten chłopak w loczkach. Harry! - krzyknęła.
- No co jest? - zapytał.
- To jest Abigail, jest nową pracownicą. Pomoże Ci dzisiaj. - po jej słowach podałam rękę Harremu.
W sumie to nie ma tu nic trudnego. Odbieram zamówienia, potem je dostarczam. Robię tak już od trzech godzin. Nareszcie mamy przerwę, aż 5 minut. Ponoć zazwyczaj są 15 minutowe, ale jak jest duży ruch to nie ma czasu na przerwę.
- Mogłabym skorzystać z tego komputera? - wskazałam na kompa na zapleczu.
- Jasne, że tak. - powiedziała Danielle.
Włączyłam go i zaczęłam szukać ogłoszeń z pokojami do wynajęcia. Wystarczył by mi mały pokoik, byle by coś było.
- Co robisz? - zapytał Harry.
- Szukam pokoi do wynajęcia. - odpowiedziałam. - Chwilowo nie mam gdzie mieszkać.
- Możesz się u mnie zatrzymać, do czasu aż czegoś nie znajdziesz. - powiedział.
- Dzięki, ale wolałabym nie. Wiesz, nie chcę Ci przeszkadzać, ani nic. Sama coś znajdę.
- Nie będziesz przeszkadzać. Mieszkam sam. Jak coś znajdziesz to się wyprowadzisz. Nie możesz tułać się ciągle po mieście z tą walizką.
- No dobrze, dziękuję. - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Dobra, wracamy do pracy. - powiedziała Danielle. Pracowaliśmy tak do 19. Podzieliliśmy się napiwkami i zamknęliśmy lokal. Jutro mam zmianę z Harrym, Danielle ma wolne. Pożegnaliśmy się z Danielle i ruszyliśmy ciemną ulicą w stronę domu Harrego.
- Daleko stąd mieszkasz?
- Jakieś dziesięć minut na piechotę. - odpowiedział. - Daj ta walizkę.
- Nie, poradzę sobie. - powiedziałam.
- Zawsze jesteś taka uparta? - zapytał i wyrwał mi walizkę z ręki.
- Ja nie jestem uparta. - zaprzeczyłam, chociaż i tak wiem że jestem.
- Jesteś i to bardzo. - rzekł Harry. Dalszą drogę spędziliśmy w ciszy. Minęliśmy aptekę, sklep spożywczy i skręciliśmy w prawą stronę. Przed nami stała niewielka kamienica.
- To tutaj, mieszkam a w sumie teraz mieszkamy.
Weszliśmy po schodach na pierwsze piętro. Harry znalazł klucze i otworzył drzwi, po czym weszliśmy do środka.

________________________________________________________

No i jest drugi rozdział. Jeden problem się rozwiązał. Niedługo będzie trochę nieprzyjemna scena. No i jak widać, wprowadzona została Danielle i Harry. Komentarze mile widziane, gdyż to one motywują mnie do dalszego pisania. Przynajmniej wiem czy ktoś to czyta.
Pozdrawiam,
Justyna

9 komentarzy:

  1. Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny , daj nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebiście się zapowiada :) czekam na nastepny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. no fajny , fajny .
    ~ Ania .

    OdpowiedzUsuń
  5. nieźle się zapowiada , czekam .

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  7. jeejku jaki fajny hehe :D

    OdpowiedzUsuń